Posty

Wyświetlam posty z etykietą wyzwanie

Prezent aka Wyzwanie 14

N:  Ten tekst nie ma kompletnie żadnej fabuły, nie oszukujmy się. Ale jest seks, a każdy lubi seks, więc po co komu fabuła, prawda? A przechodząc do sedna - Wszystkiego najlepszego dla Stuckyholiczki, mam nadzieję, że spodoba ci się jedenaście i pół strony seksu, który tak naprawdę zaczyna się dopiero gdzieś w połowie :P! ***

Wyzwanie 13: Stucky/ Porn Without Plot (18+)

N: Ten tekst nie ma kompletnie żadnej fabuły, nie oszukujmy się. Ale miałam do wykorzystania wyzwania na ten temat, więc postanowiłam wykorzystać je za jednym zamachem. O ile Stuckyholiczka uzna, że to coś poniżej zakwalifikuje się do "light Dom/Sub". ***

Wyzwanie 12: Chodź, pomaluj mój świat... [Stucky, +16(?)]

N:  Na ten pomysł wpadłam, widząc reklamę farb do ciała. Więc… Czy coś jest ze mną nie tak? ***   Bucky doskonale wiedział, że on i Steve zdecydowanie nie tworzyli normalnej pary. Cóż, zapewne dlatego, że im samym daleko było do normalności, a w ich przypadku dwa minusy nie tworzyły plusa. A może dwa trójkąty nie tworzyły kwadratu? Och, nieważne. Bucky nigdy nie był dobry w takie porównania. Po prostu on i Steve byli zdrowo – a może nawet choro – powaleni, więc z tego połączenia nie mogło wyjść nic dobrego. Nie, żeby znowu jakoś szczególnie im to przeszkadzało. Było im ze sobą dobrze, dopełniali się, będąc swoimi przeciwnościami. Byli jak jakieś chrzanione yin i yang czy coś.

Wyzwanie 11: Bucky i internet, czyli klamerka na nos i za fandom! Stucky

N: Jest to najprawdopodobniej część pierwsza z dwóch. Na podstawie wyzwań rzuconych przez Czarną Herbatę. *** Nie dało się ukryć, te czasy miały w sobie kilka rzeczy, z których Bucky nie chciałby dobrowolnie zrezygnować. Jasne, z ogromną chęcią powróciłby do swojego dawnego życia – tego sprzed wojny, w którym był jeszcze młodym chłopakiem, tak naprawdę dopiero wchodzącym z pełni dorosłe życie, i to wchodzącym z podniesioną głową i z uśmiechem na ustach, mimo wszystkich rzucanych pod nogi kłód – ale ta chęć nie zasłaniała plusów i pozytywów, z którymi mógł obcować w dwudziestym pierwszym wieku. Bywały momenty, w których żałował nawet, że czasy ich młodości nie przypadły na te niemal sto lat później, na czas, w którym Steve bez problemu mógłby żyć jako zwykły człowiek, bez strachu, że nawet zwykła grypa może go zabić. Bez konieczności zrobienia z siebie królika doświadczalnego, zostania super-żołnierzem.

Wyzwanie 10: Szlamowa bitwa, oklapnięta peruka oraz toksyczny eyeliner, czyli kolejny miszmasz przy akompaniamencie pioruna

Fabuła miniaturki powiązana jest z "Kawą", "Porankiem", "Lakierem do paznokci" oraz "Bazooką". Akcja osadzona jest po "Poranku", ale przed "Bazooką". Bo nie lubię pisać po kolei. *** To nie tak, że Abe nienawidził swojej pracy. A nie, wróć. Tak właśnie było. Abe Jenkins nienawidził swojej pracy.   Z niemal każdej misji wracał z wgniecioną zbroją, siniakami, obiciami, otarciami, a nieraz także ze zwichnięciami, złamaniami, krwawiącymi ranami czy wstrząsem mózgu. A dzięki zbroi nie był jednym z tych najbardziej narażonych członków zespołu, co stawiało go w o wiele lepszej sytuacji od Melissy, Fixera, czy szefa. Zresztą, nikt z nich nie był przecież nieśmiertelny… No dobra, Atlas prawie był, ale każdy poza nim mógł zginąć  w   każdej chwili , o czym przekonali się przecież nie tak dawno temu. I co dostawali w zamian? Sławę? Bogactwo? Szacunek i poklask medialny? 

Wyzwanie 9: Stucky/ Plot What Plot? (18+)

N: Wedle uznania odczytywać można to jako kontynuację poprzedniej trzyczęściowej miniaturki, ale także jako osobny tekst. Proszę o wypisanie wszelkich zastrzeżeń, ponieważ jest to mój pierwszy tekst tego typu. ***

Wyzwanie 8: Stucky/ Odnalezienie i szczęśliwe zakończenie (3/3?)

N: Miniaturkę zaczęłam p isać przed premierą CA:CW, więc w żaden sposób nie jest ona zgodna z jego fabułą. Po prostu kiedy to planowałam, nie wiedziałam, jak tak naprawdę potoczy się akcja, a teraz plan wymagałby całkowitej zmiany. *** Przystosowanie się do nowego świata nie było proste.   Wszystkie te miejsca, które kiedyś odwiedzał, wszyscy ludzie, których było mu brak, już dawno stały się historią. Nie mógł pozwolić sobie na żałobę, ponieważ nikt nie potrafił zrozumieć jego tęsknoty. Jak mógł wciąż tęsknić? Przecież minęło prawie siedemdziesiąt, prawda?   Nie. Nieprawda.   Dla Steve’a minęło kilka krótkich dni od chwili, w której jego najlepszy przyjaciel, miłość jego życia, jego   Bucky   wyślizgnął mu się z rąk, spadając w przepaść. Steve wiedział, że to musiała być okropna śmierć i nie mógł pozbyć się poczucia winy, ponieważ powinien był coś zrobić, powinien być szybszy, powinien się nie wahać –   nie miał prawa   się wahać. Uchod...

Wyzwanie 7: Stucky/Dom (2/?)

N:   Druga część pierwszego podejścia N do Stucky. No, może nie do końca *** Steve zdążył już wynotować listę plusów i minusów tego, że nie był w stanie się upić. Do negatywów zaliczało się zdecydowanie to, że… no, że nie mógł się upić. Po prostu, minus sam w sobie. Czasem bywało to naprawdę frustrujące, zwłaszcza, że nikt w Komandzie nie wylewał za kołnierz, gdy tylko zdarzała się okazja na świętowania kolejnego zwycięstwa nad Hydrą. A Steve, jako ten   wiecznie   w pełni trzeźwy, czuł się odpowiedzialny za to, by nie zrobili niczego głupiego. A to wcale nie było takie proste, jak mogłoby się wydawać.    Jednak to mógł zaliczyć również do plusów. Mógł dopilnować, by nie doszło do niczego, co wpędziłoby jego przyjaciół w kłopoty. Choć błahe w porównaniu do tego, z czym mierzyli się na froncie – nieważne. Liczyło się to, że mógł zapobiec choć im. Szczególnie jeśli dotyczyć miały one Bucky’ego, którego wrodzony magnes na kłopoty czasem zyskiwał na si...

Wyzwanie 6: Bazooka

Fabuła miniaturki powiązana jest z "Kawą", "Porankiem" i "Lakierem do paznokci". Akcja osadzona jest po "Kawie" i "Poranku", ale przed "Lakierem...". I tak, wiem, że powinnam dodać teraz kolejną część Stucky, ale mam nadzieję, że wybaczycie mi ten poślizg :P *** Tak, Bucky naprawdę lubił Abe’a Jenkinsa, choć nigdy nie przyznałby tego na głos, dając mu tym satysfakcję. Mimo całego swojego geniuszu Abe był zwykłym, prostym facetem. Cóż, znaczy na tyle zwykłym i prostym facetem, na ile może nim być były przestępca odpowiedzialny za załamanie gospodarki, niejednokrotną kradzież danych i broni ze Stark Industries, i przerzut jej na tereny wroga, a także za współpracę z Hydrą.  Bucky spotkał go kiedyś, gdy Jenkins działał jeszcze "po tej ciemnej stronie mocy", jak on sam miał w zwyczaju o sobie mawiać. Chęć zgarnięcia niemałej sumy była u niego silniejsza niż moralność, więc nie zastanawiał się długo, nim wy...

Wyzwanie 5: Banan i kakao

N: Tym razem udało mi się wstrzelić w równe tysiąc słów. *** Bucky przekręcił głowę, by móc lepiej przyjrzeć się kobietom zebranym wokół kuchennej wysepki – a raczej kobiecie i trzem dziewczynkom. Becca mówiła mu, że choć warunkiem jego pobytu w domu Proctorów było nieoddalanie się – i noszenie stylowej bransolety na kostce, która miała mu w tym pomóc – to przecież nie był dzieckiem, którego nie można spuścić z oczu na dłużej niż pięć minut, bo nieumyślnie zrobi sobie krzywdę, i nie musi przesiadywać z nimi w kuchni.   Tylko, że Bucky wolał nie ryzykować. Nie tyle zrobieniem krzywdy   sobie , co raczej nieumyślnym skrzywdzeniem   kogoś , a tym samym sprowadzeniem kłopotów nie tylko na siebie, ale też na rodzinę Rebeccy i na Steve’a, który wstawił się za nim i stwierdził, że jest już na tyle stabilny, że może przebywać z rodziną bez asysty kamer, zabezpieczeń i strażników. Nie chciał zawieść ani jego, ani kogokolwiek. A poza tym, nawet nie starał się ukrywać, że ...

Wyzwanie 4: Stucky/Przytulenie (1/?)

N: W miniaturce mogą znaleźć treści o podtekście homofonicznym. Pierwsze podejście N do Stucky. No, może nie do końca, bo mamy tu nieodwzajemnione uczucia, ale jednak. *** Bucky doskonale wiedział, że grzeszy.   Wiedział, że jego dusza, jego   yechidah  jest zabrudzona już na zawsze i nic nie zdoła oczyścić jej z obrzydliwości grzechu, którego się dopuszczał. Tym bardziej, że robił to z pełną premedytacją i wiedzą, że to, co robi, jest złe. Ale mimo tego nie potrafił,   nie mógł   przestać, nawet kosztem utracenia resztek łaski.   Nie był w stanie,   to   było silniejsze od niego.

Wyzwanie 3: Lakier do paznokci

Ta miniaturka jest owocem zakładu między N i Blue Greyme . Miała być wzmianka o lakierze do paznokci , o Thunderbolts, a także Bucky/Yelena i wszystko jest. A co z tego wyszło? A to już nie mnie oceniać. Wypowiedzi prowadzącej N ukradła z serii WS od pana Brubakera. *** Yelena Belova nienawidziła być bezradna. Starała się skupić na leżącej na biurku stercie papierów – raportów, rekomendacji nowo przyjętych kandydatów, sprawozdaniu z… z   zachowania   Bucky’ego po wyjściu z oddziału szpitalnego. Stał się bardziej milczący, zamknięty w sobie, czasem wręcz ponury, ale po tym, co ostatnio przeszedł, nie było to nic dziwnego. Miała jednak zdawać skrzętny raport ze wszystkich niepokojących zmian, które w nim zauważy.

Wyzwanie 2: Poranek

Ta miniaturka jest owocem zakładu między N i Blue Greyme. Miała być wzmianka o lakierze do paznokci, o Thunderbolts, a także Bucky/Yelena (yep, takie małe wynagrodzenie ukatrupienia jej) *** James Barnes nienawidził umierać. Może i to stwierdzenie wydaje się brzmieć absurdalnie, ale tak właśnie było, a Bucky miał całkiem niezłe doświadczenie w opuszczaniu tego świata. Doskonale pamiętał ten pierwszy raz, tak dawno temu. Słowa modlitwy -  Sh'ma Yis'ra'eil Adonai Eloheinu Adonai echad … –  zostały wyrwane z jego ust przez podmuchy lodowatego wiatru, i zastąpione krzykiem strachu.

Wyzwanie 1: Kawa

Ta miniaturka jest owocem zakładu między N i  Blue Greyme . Miała być wzmianka o  kawie , o Thunderbolts. *** Dyrektor Monica Chang każdy dzień zaczynała od kubka mocnej, czarnej  kawy  i obchodu wokół bazy. Przechadzała się pustymi korytarzami, trafiając idealnie w moment, w którym nocna zmiana ochrony i zaplecza naukowego powoli znikała w swoich kwaterach, a dzienna jeszcze nie zaczynała ich opuszczać. Lubiła te momenty zawieszenia i spokoju, który w tej branży był prawdziwym luksusem. Szczególnie od kiedy SHIELD – razem z jej życiem osobistym, należałoby dodać – legło w gruzach, a wprowadzenie ustawy rejestracyjnej i ciągnące się za tym następstwa skutecznie utrudniły działania agencji.